Poczułam ból, gdy odzyskałam
przytomność. A może mi się tak tylko zdawało, że to czuję?
Otworzyłam oczy. Biel wokół mnie była przerażająca, gdy tak
nagle się obudziłam. Chciałam krzyknąć, ale ktoś mnie
powstrzymał. To był Pawlo.
-Spokojnie. Jesteś bezpieczna.
-Jak ja się tu znalazłam?
-Przywiozłem cię tu. Od razu się
tobą zajęli. Nikt nie wiedział, że masz zakażoną krew, dlatego
leżałaś u mnie w domu. Gdybym wiedział od razu bym cię przywiózł
tutaj. Przepraszam.
-Nikt o tym nie wiedział. Nawet ja nie
wiedziałam.
-Jak to?
-Rodzice nigdy nic nie powiedzieli.
Umarli jak byłam mała. Rodziny zastępcze, w których byłam nic
nie mówili. A teraz mieszkam sama i nigdy bym się nie dowiedziała,
gdyby nie ty.
-Rozumiem. Zawołam lekarza.
-Czekaj. To nie potrzebne. I dla mnie
niezrozumiałe. Dlaczego tak się o mnie martwisz i troszczysz?
-W mojej rodzinie jest przekazywana
legenda z pokolenia na pokolenie. Mówi ona o tym, że gdy
przedstawiciel rodu Draconis uratuje kobietę zostanie ona mu
przeznaczona do końca jego życia.
-A jak kobieta nie chce dzielić życia
z tym właśnie mężczyzną?
-To mężczyzna, jak to ujęłaś, nie
może poślubić innej kobiety prócz niej. A gdy zostanie sam nie
będzie mógł przekazać genów dalszemu pokoleniu.
-Rozumiem. Czyli jestem ci
przeznaczona?
-Tak.
-Trudno się mówi.
-Zostaniesz ze mną?
-Tak. Jeśli takie jest moje
przeznaczenie.
-Zawołam lekarza.
-Ok – powiedziałam i się
uśmiechnęłam. On wyszedł z uśmiechem na twarzy szukać lekarza.
Wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Oparłam się o parapet i
czekałam. W końcu przyszli.
-Jak się Pani czuje, Pani Rozalindo?
-Zaskakująco dobrze. Dziękuję.
-Zostawimy Panią na kilka dni
obserwacji. I zależnie od Pani wyników stwierdzimy kiedy Panią
wypisać.
-Rozumiem – powiedziałam i się
uśmiechnęłam.- Dziękuję.
Lekarz wyszedł, a ja zostałam z
Pawlem. On także się uśmiechał.
-Zaraz wracam.- Ciekawe co mu chodziło
po głowie? Usiadłam na łóżku i czekałam. Przyszła pielęgniarka
by zabrać mnie do łazienki. Szybki prysznic i leżałam z powrotem
w łóżku. Pawlo nie wrócił. Zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz